W samoobronie. Samoocena.

O samoocenie, wyrozumiałości i współczuciu.

Samoocena, czyli jak się postrzegam, co o sobie myślę. Zastanówmy się, co ma na nią wpływ i czy każdego dnia mogę powiedzieć o sobie dokładnie to samo?

Oceniam się, ciągle porównując z innymi, a nie o to w tym chodzi.

Stanowczo zbyt często porównujemy się z innymi, na dodatek w sposób niemający nic wspólnego z twórczą inspiracją, czy motywacją. Dlatego najczęściej takie porównywanie przynosi szkodę naszej samoocenie przy okazji solidnie podkopując pewność siebie.

Inni mają lepiej?

Inni mają lepiej? Oglądając perfekcyjnie przefiltrowane zdjęcia z portali społecznościowych, choć doskonale wiem, że to przekłamana rzeczywistość, gdzieś z tyłu głowy plącze się myśl, że chciałabym wyglądać jak osoba ze zdjęcia. Czytając kolejny wpis odklejonego od rzeczywistości „eksperta” po tytułem: jak zaoszczędziłem milion dolarów nie kupując kolejnego jachtu i ograniczając liczbę wyjazdów na wakacje do pięciu razy w roku, robi się przykro, bo ostatni raz na wakacjach (i to wcale nie egzotycznych) byłam dwa lata temu.

A przykłady z „własnego podwórka”? Wydaje ci się,że sąsiadka ma lepszą pracę, kolega z pracy skończył ciekawszy kierunek studiów, a ktoś inny ma w życiu po prostu łatwiej.

Tylko co te cudze sprawy mają wspólnego ze mną? Właśnie, oceniam się, ciągle porównując z innymi, a wcale nie o to w tym chodzi. Uwierz mi, że gdyby te osoby szczerze opowiedziały ci o swoim postrzeganiu siebie, wtedy przekonałabyś się że mają podobne odczucia względem innych, jak ty.

Jestem pewna, że są ludzie, którzy patrzą na ciebie i myślą, że to właśnie ty masz coś lepszego niż oni. Pod tym względem wszyscy jesteśmy podobni. Często porównujemy się z innymi i przekonujemy samych siebie, że jesteśmy w jakiś sposób gorsi. Idealnych ludzi nie ma – koniec i kropka.

Więc jeszcze raz: czym powinna być samoocena? Powinna być postrzeganiem własnej osoby opartym na solidnych fundamentach akceptacji, wyrozumiałości i współczucia oraz realnymi oczekiwaniami i celami.

Dlatego zacznij od akceptacji faktu – nie jesteś idealna, ja też nie, co nie przeszkadza nam być naprawdę wartościowymi i fajnymi ludźmi.

Opowiedz sobie o sobie

Odpowiedz sobie na pytania:

  • Czy jestem inteligentna?
  • Czuję się atrakcyjna?
  • Czy jestem dobra w tym co robię?
  • Czy odnoszę sukcesy?

Zadaj sobie te same pytania za tydzień, za miesiąc, pół roku. Czy twoje odpowiedzi zawsze będą brzmiały tak samo?

Każdy dzień może być inny, a ty wciąż jesteś tą samą, wystarczająco dobrą kobietą, co zawsze.

Mogą one być zupełnie różne w zależności od czasu, w którym je zadasz. Jeżeli akurat jesteś w dołku, w pracy i domu robisz jedyne to, co absolutnie konieczne, bo chwilowo na więcej po prostu nie masz siły. Masz kiepski czas i sporo problemów. Czy na takim etapie jesteś kimś gorszym?

Z tego powodu właśnie, powinnaś popracować nad czymś, co powinno towarzyszyć ci codziennie. Nad wyrozumiałością dla własnego ja, która będzie ci przypominać, że każdy dzień może być inny, a ty wciąż jesteś tą samą, wystarczająco dobrą kobietą, co zawsze. A to, że w mieszkaniu jest trochę bałaganu, w tym miesiącu trochę za mało spałaś, za to wydałaś trochę za dużo pieniędzy nie jest końcem świata.

Dlatego podstawami wysokiej samooceny powinny być właśnie zrozumienie, wyrozumiałość i ciepłe spojrzenie na własną osobę. Życie to nie tylko słoneczne dni – czasem złe rzeczy po prostu spadają na nas niczym fortepian w kreskówce. Jak sobie z tym poradzić? Tak samo jak bohater tejże kreskówki: wstać, otrzepać się z kurzu, iść dalej i robić swoje.

Bądź grzeczna

Stawianie cudzych potrzeb ponad swoimi nie jest dobrym rozwiązaniem, ani na dłuższą, ani na krótszą metę. Bądź grzeczna – pewnie tak, jak ja słyszałaś to wiele razy w dzieciństwie. Grzeczna, czyli jaka? Nie sprawiaj problemów. Nie odzywaj się nie pytana. Rób, co ci mówią. Nie marudź.

Gdybyś od dzieciństwa zamiast tego słyszała: bądź dobra, pomocna, nie krzywdź, szanuj. Bądź taka dla siebie i innych. Lepiej? Pewnie! Właśnie taki komunikat ułatwia budowanie i obronę wysokiej samooceny. Dlatego nie bój się mieć własnego zdania i jasno sygnalizować swoich potrzeb. Nie bądź w stosunku do siebie zbyt surowa i nie wymagaj od siebie „bycia grzeczną”. Wtedy poczujesz się lepiej, będziesz spokojniejsza, a twoja samoocena ci podziękuje.

Moja niepodległość, moja samoocena

Moja niepodległość, czyli nikt nie będzie mi mówił, co mam myśleć i czuć. Mamy prawa i obowiązki wobec siebie samej. Jakie?

  • opieki, zrozumienia i akceptacji
  • wyrażania swojego zdania, albo do milczenia – jak wolisz
  • odnoszenia sukcesu i ponoszenia porażki
  • do radości i do łez

Nikt nie ma prawa do krzywdzenia innych, narzucania swojej woli i osądzania, czy twoje problemy zasługują na uwagę. Czy są poważne, czy nie. A ludzie wypowiadający wytarte frazesy typu: „chciałbym mieć takie problemy, jak twoje”, czy „będziesz mieć poważne problemy, to zrozumiesz” powinni być karani pracami społecznymi.

Ludzie. Pomocni i tacy niekoniecznie

Zastanów się jacy ludzie pojawiają się w twoim otoczeniu. Jak czujesz się przebywając w ich towarzystwie? Czy są neutralni, a może te interakcje sprawiają, że czujesz się lepiej lub wręcz przeciwnie, męczą cię, sprawiają że czujesz się źle, słabo, przytłoczona? (O ludziach od których lepiej trzymać się na dystans, mniejszy lub większy możesz przeczytać tutaj).

Najprawdopodobniej nikt z twojej rodziny, czy przyjaciół nie posiada zdolności czytania w myślach. Dlatego warto i powinno się mówić wyraźnie o swoich uczuciach i oczekiwaniach. Nawet jeżeli tobie, czy mi odpowiedź wydaje się oczywista, dla innych niekoniecznie. Dlatego zawsze upewnij się, że druga strona odbiera sytuację podobnie i wie czego oczekujesz.

Grupa wsparcia

Jeżeli masz problem z samooceną, a przedstawienie swojej osoby poprzez pryzmat zalet, umiejętności i mocnych stron sprawia ci wiele trudności albo wydaje po prostu dziwne i krępujące. (Przecież nie wypada się tak samej chwalić, prawda?) Poproś o pomoc swoją grupę wsparcia, czyli ludzi najbliższych. Lojalnych, godnych zaufania, którzy niejedno już z tobą przeszli. Nie bój się otworzyć, mówiąc, że potrzebujesz ich wsparcia. Zapytaj: co dobrego możesz o mnie powiedzieć?

Pamiętaj, że twoi bliscy akceptują cię taką, jaka jesteś. Ponieważ kochają cię całą, w pełni akceptując twój bagaż doświadczeń, a nawet kilka nieco irytujących nawyków.

Dlatego właśnie z takim towarzystwem można czuć się bezpiecznie, cieszyć się życiem i łatwiej radzić sobie z problemami codzienności.

Męczydusze

Czasami pojawiają się w naszym życiu ludzie, którzy wystawiają nas na próbę cierpliwości, pozwalając sobie w stosunku do nas na stanowczo zbyt dużo. Szantażyści emocjonalni, oczekujący zdecydowanie zbyt wiele uwagi i absolutnie głusi na wszelkie delikatne próby odmowy. W konsekwencji skutkując poczuciem winy, myślą o braku empatii i gorszym postrzeganiem siebie. (Przecież trzeba sobie pomagać, prawda?) Jak nie dać wpędzić w poczucie winy?

Stawiaj jasne granice, których przekraczać nie wolno. (Nie wolno i już!) Nie jest to niestety proste, samej zdarza mi się powiedzieć „tak”, zanim w ogóle się zastanowię. Zwłaszcza jeżeli rozmawiam z kimś bliskim.

Nie bój się mówić o tym, co cię denerwuje, przytłacza i sprawia, że po prostu czujesz się niekomfortowo. Najpierw postaraj się porozmawiać z samą sobą , przekonaj się, że odmowa to nie koniec świata. Dlatego właśnie nie powinno być przyczyną złego samopoczucia, czy obniżania samooceny.

Moja samoocena zależy tylko ode mnie.

Dlatego, zanim będziesz mogła skutecznie odmówić innym, zaakceptuj fakt, że są sytuacje, kiedy trzeba powiedzieć „nie” i właśnie za taką troskę o siebie podziękować sobie samej.

Zapisz sobie, powtarzaj, zapamiętaj:

  • nie muszę robić wszystkiego, o co ktoś mnie prosi
  • nie chcę być wykorzystywana
  • staję we własnej obronie
  • mam siłę zawalczyć o siebie
  • moja samoocena zależy tylko ode mnie

.

Odreaguj to, wyrzuć

Staraj się nie dopuścić, żeby jakakolwiek sytuacja sprawiła, że poczujesz się gorsza, a twoja samoocena zacznie spadać. Stres jest częścią naszego życia, czasem motorem do zmian, czy powiedzenia dość. Ale gdy trwa za długo i jest zbyt intensywny szkodzi emocjonalnie i fizycznie. Nie pozwól, żeby ktoś dodatkowo to wykorzystał. Negatywne zdarzenia i uczucia bardzo nas obciążają, dlatego wpisz na stałe do swojego kalendarza czas tylko dla siebie pozwól sobie na :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Magdalena Olejarczyk

Kontynuując, akceptujesz politykę plików cookies na naszej stronie. Więcej informacji

Zezwoliłeś nam na użycie plików cookies. Robimy to, aby dać Ci najlepsze wrażenia korzystania ze strony. Jeżeli będziesz kontynuować bez zmiany ustawień, lub klikniesz w przycisk "Akceptuję", pozwalasz nam na dalsze ich użycie.

Zamknij

Strona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020.